ISSN 2081 - 6375
 
 
 
Nawigacja
Aktualnie online
bullet.png Gości online: 7

bullet.png Użytkowników online: 0

bullet.png Łącznie użytkowników: 24,082
bullet.png Najnowszy użytkownik: Malwa
Ostatnie komentarze
bullet.png OBy nie zawiodła sk...
bullet.png Punkt 3 w WOPF- u, w...
bullet.png A jeszcze bardziej s...
bullet.png Skąd. To wszyscy do...
bullet.png Złożyła tzw samok...
bullet.png no to jak PIP sprawd...
bullet.png Dzięki
bullet.png Dzięki [b]Tomasz[/b...
bullet.png Podwójnie się czę...
bullet.png Powiem Wam szczerze,...
 
Fragment wywiadu jakiego udzielił prof. Bogusław Śliwierski "Gościowi Niedzielnemu"
 


Fragment wywiadu jakiego udzielił prof. Bogusław Śliwierski "Gościowi Niedzielnemu"

Maciej Kalbarczyk: Media alarmują, że co piąty nastolatek cierpi na depresję, a 40 w miesiącu targa się na swoje życie. Oddziały psychiatryczne podobno nie są już w stanie pomieścić najmłodszych pacjentów. Odpowiedzialność za ten stan rzeczy ponoszą wyłącznie rodzice czy także szkoła?

Prof. Bogusław Śliwerski: To są bardzo poważne zjawiska, ale warto podejść do tych danych z pewnym dystansem. Określenie liczby chorych na depresję i podejmujących próby samobójcze na podstawie badań przeprowadzonych na niewielkiej grupie respondentów to niewystarczający powód do uogólniania wniosków na całą populację. Informacje płynące ze szpitali są bardziej wiarygodne i potwierdzają, że problem istnieje. Jakie są jego przyczyny? Wszelkie zaburzenia psychiczne związane są z socjalizacją, której najważniejsze etapy przechodzi się w domu. To rodzina jest środowiskiem, w którym dzieci są przygotowywane do życia w społeczeństwie. Jeśli rodzice zawiodą, młody człowiek przeżywa trudności. Oczywiście szkoła także może źle wpływać na dziecko, ale rzadko bywa przyczyną depresji. Zwykle o jej wystąpieniu przesądzają problemy rodzinne oraz zły wpływ mediów i rówieśników. Szkoła rozumiana jako instytucja pozwala natomiast dostrzec negatywne zjawiska: dobrze przygotowany do swojej pracy nauczyciel szybko zorientuje się, że funkcjonowanie dziecka w społeczności szkolnej jest zaburzone.

Jedną z przyczyn podejmowanych przez nastolatków prób samobójczych są jednak niepowodzenia w nauce. Może dzieci są przeciążone nadmiarem obowiązków, które narzuca im szkoła?

Spojrzałbym na to inaczej. W ostatnim dwudziestoleciu mamy do czynienia z radykalnym wzrostem aspiracji edukacyjnych rodziców. Odpowiedzialni za ten stan rzeczy są rządzący, którzy obniżyli standardy egzaminowania. Żeby zdać w Polsce maturę, wystarczy 30 proc. punktów. Jeżeli politycy ustalają próg na tak niskim poziomie, automatycznie zwiększają aspiracje rodziców uczniów, którzy w innych warunkach nie zdaliby egzaminu dojrzałości i nawet nie pomyśleliby o rozpoczęciu studiów. Obecnie żyjemy w społeczeństwie wiedzy, potrzeba zdobycia wykształcenia jest rozumiana przez coraz więcej osób. Rodzice oczekują, że ich dzieci osiągną jak najlepsze wyniki, nawet jeśli nie mają ku temu predyspozycji. Stąd biorą się problemy psychiczne części młodych ludzi, którzy nie potrafią poradzić sobie z oczekiwaniami bliskich.

A jak Pan ocenia pracę psychologów i pedagogów? MEN zapowiada, że od 1 września 2019 r. będą obecni w każdej szkole.

Wykonują świetną robotę, nie tylko w bezpośredniej pracy z młodzieżą, ale również jako osoby ułatwiające nawiązywanie relacji z różnymi środowiskami: harcerzami, przedstawicielami parafii czy terapeutami zajmującymi się profilaktyką uzależnień. Z ich wsparcia zadowoleni są także nauczyciele. Myślę, że ze względu na narastające problemy psychiczne uczniów tacy specjaliści będą w szkołach coraz bardziej potrzebni. Obawiam się jednak, że ministerstwo może mieć problem z realizacją swojej zapowiedzi. Istnieje rozporządzenie, które pozwala szkołom na zatrudnianie takich pracowników wyłącznie na pełnym etacie. Nie każdego dyrektora stać na przyjęcie zarówno pedagoga, jak i psychologa. Byłoby lepiej, gdyby władze danej placówki samodzielnie mogły podjąć decyzję, który specjalista jest bardziej potrzebny na miejscu. Moim zdaniem w większości przypadków wystarczyłby dobry pedagog, ale tam, gdzie zanotowano np. próby samobójcze czy problemy z nałogami, niezbędny może okazać się psycholog. Warto podkreślić, że taki specjalista nie powinien być oderwany od procesów dydaktycznych. Najlepiej byłoby, gdyby, tak jak inni nauczyciele, na co dzień uczył jakiegoś przedmiotu.

Źródło: www.gosc.pl

Polecam lekturę całości.


Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Komentarze
#1 | Zetka dnia 30. wrzesień 2018
" Najlepiej byłoby, gdyby, tak jak inni nauczyciele, na co dzień uczył jakiegoś przedmiotu."
Z tym stwierdzeniem się całkowicie nie zgadzam.
#2 | Kazimierz dnia 30. wrzesień 2018
Ja też nie. Z doświadczeniem w pracy dydaktycznej, opiekuńczej, wychowawczej, jak najbardziej.
#3 | Zetka dnia 30. wrzesień 2018
Doświadczenie oczywiście tak. I powinno to być nawet jednym z warunków zatrudnienia na tym stanowisku. Powrót do dawnej wizji tego stanowiska pożądany.
#4 | nicolai0 dnia 02. październik 2018
Gdzie/kiedy MEN zapowiadał pedagoga w każdej szkole?
#5 | Kazimierz dnia 02. październik 2018
Pedagoga i (lub?) psychologa.
#6 | nicolai0 dnia 03. październik 2018
No tak. Ja kojarzę tylko jakąś luźną wypowiedź pewnie gdzieś z początków nowej władzy i nigdy potem nic więcej na ten temat. Stąd zainteresował mnie ten konkretny termin, czyli przyszłoroczny wrzesień.
#7 | Kazimierz dnia 03. październik 2018
Rzeczniczka prasowa MEN Anna Ostrowska:
MEN pracuje nad przygotowaniem szkół do prowadzenia nauczania włączającego. Tworzymy narzędzia diagnostyczne do diagnozowania problemów, tworzymy standardy pomocy psychologiczno-pedagogicznej. Chcemy by do 2019 r. w każdej szkole pracował psycholog i pedagog.

MAJ 2017
#8 | nicolai0 dnia 04. październik 2018
Bardzo dziękuje za wyszukanie. W mojej lokalnej sytuacji (bez wchodzenia w szczegóły) to bardzo istotna informacja.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby móc dodać komentarz.

Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z PEDAGOG SZKOLNY musisz się zarejestrować.
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

15. listopad 2018 20:36
https://znp.edu.pl
/wycofanie-regulam
inow-oceny-pracy-n
auczycieli/?fbclid
=IwAR2Vv4HlTd_qIYN
hV00sM3nb9_ePtu9a1
yRcO6BKNnYKzZr1-0T
vQ8PBB1U

15. listopad 2018 11:23
Tak, szkoła to nie filia domu, bardzo dobre podejście. Super argument dla rodzica, który prosi o wychowywanie dziecka (14 lat!), bo on już nie ma wpływu.

14. listopad 2018 22:41
Bardzo mi się podoba, to hasło: SZKOŁA, TO NIE FILIA DOMU - bardzo dobre

14. listopad 2018 19:17
Tak sobie myślę, jeżeli jest akcja: Dom to nie filia szkoły, to czy będzie akcja: Szkoła to nie filia domu? Jakby absurd Shock

13. listopad 2018 18:17
Świetny artykuł. Jutro go drukuję i kładę na stole w pokoju nauczycielskim. Być może będzie jakaś refleksja ze strony koleżanek. Chociaż z drugiej strony-wątpię.

Ostatnio na forum
Najnowsze tematy
bullet.png egzamin ósmoklasist...
bullet.png reforma
bullet.png ADHD
bullet.png dobra książka/nowa...
bullet.png nagrywanie n-li prze...
Najciekawsze tematy
bullet.png reforma [2080]
bullet.png pomoc pp - po "no... [914]
bullet.png jakie programy pr... [208]
bullet.png awans pedagoga [103]
bullet.png dobra książka/n... [80]